Luksus

Komentarze

  • 2010-07-18 10:30:00

    Jeżeli bogactwo miałoby oznaczać Boże błogosławieństwo, to znaczyłoby, że Pan Bóg bardziej kocha tych, którzy urodzili się w bogatych rodzinach, mają hojnych rodziców, a mniej rodziny wielodzietne, ludzi zmagających się z chorobami, ludzi z wysokim wykszatałceniem wykonujących użyteczne prace najcześciej małopłatne i wreszcie rodziny, które muszą smaodzielnie dźwigać codzienność bez usłużnych dziadków i ciotek. Ciekawa koncepcja...
    - e -
  • 2010-07-18 12:14:00

    Ksieze Wojciechu, podsuwam osobe Hioba, ktoremu Bog w ramach blogoslwaienstwea wszystko odebral.....a tak serio to mowienie ksiezy z ambony o blogoslawienstwie u ludzi bogatych kojarzy mi sie z podlizywaniem do nich...wszak gdy ich pochwalimy to wiecej dostaniemy na tace, z bogatych parafian ksieza dobrze zyja.........ksiadz musi byc przeceiz poprawny politycznie, inaczej by z glodu umarl i aut by nie mial najnowszych.......
    - Rafi -
  • 2011-07-17 19:22:10

    Ja pamiętam, co było napisane na poprzednim forum. Niby w bogactwie jest wszystko O.K, ale jednocześnie pan Żmudziński i jakaś kobieta w komentarzach chcieli jak najbardziej zniechęcić ludzi do starania się o zwiększenie swojego poziomu życia. Pamiętam komentarz, mówiacy że "jest poziom życia którego chrześcijanin nie powinien przekraczać". Pan Żmudziński ochodzo publikował komentarze tej pani i sam mówił że naturalna chęć zwiększenia swojego poziomu życia i życie w luksusie "nie przystoi chrześcijaninowi". Oczywiście luksus nie jest według pana Żmudzińskiego grzechem jeżeli "nie jest kupowany dla samego posiadania". Czyli tak na prawdę w każdym wypadku jest zły, bo jeżeli ktoś coś kupuje to przecież po to żeby to posiadać! Drogo kosztowała mnie wizyta na tym forum. Marzyłem o luksusie całe życie, będac równocześnie praktykujacym chrześcijaninem. Po przeczytaniu wypowiedzi Żmudzińskiego i tej pani na poczatku byłem lekko zmartwiony, potem cały czas o tym myślałem, mniej czasu spędzałem z rodzina! Marzenia o dostatnim życiu, na wyższym poziomie materialnym niż inni porzuciłem całkiem. Potem zaczęły nachodzić mnie myśli samobójcze. Następnie chodzenie do psychologa...
    Mam do pana wielki żal, panie Żmudziński. Pana wypowiedzi i publikowanie pewnych komentarzy pozbawiły mnie mażeń, dzięki którym byłem szczęśliwy! Strach pomyśleć że taki człowiek jak pan pracuje z młodymi ludźmi...
    - Stanisław -
  • 2011-07-18 10:34:28

    Stanislaw a po co ci ten luksus? wizja zycie w przepychu daje ci motor do pracy, staran o pieniadze a tym samym chroni przed depresja, nic nierobieniem? zadaj sobie pytanie po co ci to? czy to nie zapelnia jakiejs duzej pustki w twoim wnetrzu? bo zdobywac pieniadze aby sie nimi dzielic widze jako cos sensownego, ale samo w spobie zycie w przepychu to juz inna sprawa.....zalezy tez co masz na mysli poiszac luksus, bo dla mnie to wydawanie pienidzy na rzeczy ktore nie sa tak naprawde potrzebne albo moga byc zastpione czyms tanszym a rownie dobrym..to takie widzimisie ludzi ktorzy nie maja pomyslu na sensowne wydawanie pieniadzy.....
    - filemon -
  • 2011-07-18 11:59:49

    "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogaczowi wejść do Królestwa Niebieskiego". Najwięcej negatywnych wypowiedzi Jezusa jest skierowanych właśnie przeciwko bogactwu. "Nie możecie służyć Bogu i mamonie". Trudno tego nie zauważyć, czytając Ewangelię.
    Czy to oznacza potępienie bogactwa? Niekoniecznie. Kłopot w tym, że bogatemu znacznie trudniej jest żyć Ewangelią niż biednemu. Biedny nie ma nadziei na poprawę doczesną i stąd, niejako naturalnie jest "otwarty" na Ewangelię. Ale są i biedni, którzy o niczym innym nie myślą, tylko o materialnej poprawie swego losu, tak, że są opętani pieniędzmi bardziej niż bogaci, którzy, zwłaszcza gdy są od pokoleń bogaci, mają tendencję nie przejmowania się z pieniędzmi. Nie traktują statusu materialnego jako ważnej sprawy egzystencjalnej. Pieniądze można zamieniać niemal na wszystko, na każdy przedmiot pożądania i to niestety zaślepia wolę.
    Depresja p. Stanisława wskazuje na jakieś nieuporządkowanie wewnętrzne a nie na błędność pouczeń ojców. Skoro uważa, że kupuje się wyłącznie w celu posiadania, wskazuje tym samym na swoje znaczne przywiązanie do dóbr doczesnych, materialnych. Ewangelia absolutnie nie prowadzi do depresji, ale czasem depresja może być znakiem czegoś.
    - Włodek -
  • 2012-01-19 07:46:08

    Księżę Wojciechu, już zadałem to pytanie, ale nie uzyskałem odpowiedzi. Co to znaczy myśleć o rzeczach jako o środku a nie o celu? Przecież jak ktoś na przykład zbiera znaczki to nie kupuje ich w jakimś specjalnym celu, tylko po to, żeby je mieć. I to ma być coś złego? Czy jeżeli nie uważam, że warto byłoby kupić auto praktyczne, tylko luksusowe, to czy jest to coś złego?
    - - -
  • 2012-01-19 12:09:49

    te komentarze doskonale potwierdzają pewną psychosocjologiczną prawidlowość: zakupoholikami i uzależnionymi od posiadania są ludzie bogaci, których dochody przekraczają kilkakrotnie średnia krajową pensję. Jedna z takich skonkludowała swoj cięzki los: "jak odliczy się wszystkie podatki to wychodzi 13 tys miesięcznie. Wiesz, biedy niby nie ma... no ale za co żyć?!" Ta osoba była autentycznie nieszczęśliwa i mówiła serio.
    - mc -
  • 2012-01-19 18:00:04

    luksusowe rzeczy ktos wykonuje i ktos za nie placi.I dobrze,ze sa tacy co chca kupowac i miec bo daja prace i pieniadze innym.Gorzej jak chca je ukrasc lub wyludzic...
    - BJ -
  • 2012-06-21 17:05:11

    Niezła pułapka, zwłaszcza dla bogobojnych i sprawiedliwych.
    - Radek -