KKK a masturbacja.

2010-04-09 23:02:08

W KKK możemy przeczytać, że: \"Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego.\" Moje pytanie odnosi się do słów \'akt wewnętrznie i poważnie nieuporządkowany\". Jak kościół definiuje te słowa, co one właściwie oznaczają i dlaczego masturbacja jest takim aktem? Z góry dziękuję za odpowiedź. Norbert

Akty wewnętrznie i poważnie nieuporządkowane są aktami, które w sposób poważny mylą środki z celami. Powstają pod wpływem chwili i człowiek jest wówczas skoncentrowany na sobie a nie na celu. Celem podniecenia seksualnego nie jest samo podniecenie i zaspokojenie własnych żądzy lecz spłodzenie potomstwa i umocnienie więzi małżeńskiej. Masturbacja jest aktem egoistycznym, autoerotyzmem pozbawionym wymiaru relacji z osobą, którą się kocha.

Wojciech Żmudziński SJ

zobacz komentarze [1]

ws. masturbacji

2010-04-16 11:49:08

2 pytania z punktu widzenia osoby widzącej dziury w katolickiej argumentacji: 1) Proszę wybaczyć lekką złośliwość: a czy podrapanie się po plecach, albo smarowanie się kremem nie byłby przy takim rozumieniu egoizmu czynnością egoistyczną ;-) ? Egoizm to chyba coś innego niż sprawianie sobie samemu przyjemności, prawda? Zaś co do użycia poza prawidłową funkcją - jeśli funkcją moich stóp jest to, że na nich chodzę, a zrobię sobie masaż dla przyjemności, nadal używając stóp do chodzenia, to jest w tym coś złego? Rzecz jasna ostatnie pytanie jest retoryczne. 2) Od jakiegoś czasu zastanawia mnie ten fragment, a konkretnie 'w celu': 'Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej'. Jeśli definicja jest taka, to dlaczego masturbacją nazywa się czynności poprzedzające oddanie nasienia przez mężczyzn, którzy chcą je zbadać? Przecież ich celem nie jest przyjemność, a coś zupełnie innego, a przyjemność - jeśli się pojawi - jest celem podrzędnym, albo skutkiem ubocznym. Może można próbować bronić nauczania na podstawie jednego z kolejnych zdań (bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości) - nie wiem, czy na tym opiera się krytyka masturbacji celem oddania nasienia, ale fakt faktem, że badanie rzecz ludzka, nie każdy ma możliwośćodbycia badania po współzyciu z użyciem specjalnej prezerewatywy, więc jakim prawem Kościół określa, co jest prawidłowym celem użycia narządów? Na podobnej zasadzie prawidłowym celem użycia kobiecej pochwy jest stosunek, więc stosowanie tamponów albo wizytę u ginekologa można by uznać za "sprzeciwiające się ich celowości", aby przynajmniej dalekie od celu głównego. Na marginesie - nachodzi mnie myśl, że Kościół - widząc dwa główne cele użycia narządów płciowych (stosunek, potomstwo) uzurpuje sobie prawo do zamykania katalogu "celowego użycia" - zastanawiam się, na jakiej podstawie... Z pozdrowieniami, Dociekająca

Sznowna Pani, mądrość, jaką każdy myślący człowiek chciałby osiągnąć, polega między innymi na umiejętności odróżniania środków od celów. Orgazm nie może być celem samym w sobie. Człowiek jest zdolny do orgazmu w jakimś celu. Ten cel jest wartością nie sprowadzającą się do przyjemności "podrapania się za uchem". Jest jednym ze środków mającym dać szczęście w relacji (nie tylko przyjemność). Ta relacja dwóch osób nie jest relacją bezpłodną lecz stwórczą, zdolną stworzyć nowe życie. Można oczywiście bawić się "narzędziami produkcji", co często czynią dzieci, nie wiedząc do czego one służą. Ale dorośli mają trochę więcej wiedzy i nie biorą młotka do ust, bo wiedzą, że nie jest smoczkiem lecz służy do wbijania gwoździ. Nie wiem też skąd Pani dylematy związane z oddawaniem nasienia do badania. Nad moralnością takiej czynności zastanawiają się tylko ludzie cierpiący na skrupuły. Nie dajmy się zwariować tym, którzy w każdym pobudzaniu narządów płciowych widzą grzech. KKK mówiąc o masturbacji (pobudzaniu narządów płciowych w celu osiągnięcia przyjemności) wskazuje na pewne nieuporządkowanie - pomylenie środków z celem. Na niedojrzałość aktu. Jestem daleki od wpędzania w poczucie winy osoby, która się masturbuje ale nie uważam, że masturbacja jest znakiem wolności i dojrzałości człowieka. Pozdrawiam

Wojciech Żmudziński SJ

zobacz komentarze [2]