Przypowieść o rządcy

Komentarze

  • 2013-11-09 15:27:23

    mysle,ze jednak mozna na ta przypowiesc popatrzec inaczej.Pan to Bog,zarzadca to kaplani a dluznicy to my wszyscy,caly kosciol.
    - BJ -
  • 2013-11-11 21:29:19

    Polecam piękne wyjasnienie o. Szustaka: http://188.165.20.162/langustanapalmie/III.Weekend.Laski.1.Kazanie.mp3

    Pozdrawiam!
    J.
    - Justyna -
  • 2013-11-12 00:50:27

    Dla mnie w tej przypowieści coś jest nie tak. Jest pełna sprzeczności. Bo raz Jezus mówi: "Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków" czyli chwali postępowanie rządcy (jakby nie było nieuczciwe) a z drugiej strony: "Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy?" - czyli gani nieuczciwe zarządzanie i brak wierności panu. No i jeszcze : "Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił." ale z komentarzem, że tak nie postąpiliby synowie światłości. Czyli nic nie rozumiem.
    Jeśli byłoby tak jak pisze BJ, to cóż za morał z tej przypowieści? Poza tym kapłani odpuszczają nam grzechy w imieniu Chrystusa a nie, żeby się ludziom przypodobać, Pana Boga oszukać a samemu coś zyskać. I wszystkie a nie tylko część. Tez nie bardzo mi pasuje.
    - ter -
  • 2013-11-12 17:58:52

    Ter
    zauwaz,ze ta przypowiesc sklada sie dwoch czesci.Jedna odnosi sie do Boga i jego leniuchujacych kaplanow,ktorzy nagle widzac,ze zaprzepascili swoje dary wzieli sie w koncu do roboty aby mogli cudzymi sie wspomoc.
    Druga czesc mowi o materializmie,ktory ma sluzyc do zbawienia a nie zatracenia.
    - BJ -
  • 2013-11-13 21:03:41

    dobra, nie bede prowokowal a wyjasnie ta przypowiesc.Nalezaloby zaczac od tego dlaczego ona byla jasna dla sluchajacych wtedy a dzis nic z tego nie rozumiemy? A to dlatego,ze nie znamy tamtych zaleznosci. A bylo normalne,ze ze rzadca poprostu oszukuje tak jak oszukiwali poborcy podatkowi i nikt sie temu nie dziwil.Przyparty do muru niegodziwy zarzadca nagle stal sie uczciwym czlowiekiem i zrezygnowal ze swojej wygorowanej prowizji i nakazal dluznikom poprawic swoje dlugi wobec pana.Zyskal tym uznanie i szacunek dluznikow i pan pochwalil jego roztropnosc(nie wczesniejsza niegodziwosc).I nie oszukal on pana bo ten i tak dostawal swoje a nadwyzki kradl rzadca. Rowniez Jezus nakazal tak tal czynic czyli zyc uczciwie co gwarantuje zycie wieczne. Ot i cala przypowiesc. Badzcie uczciwi taki jest moral ten przypowiesci
    - BJ -
  • 2013-11-15 06:24:46

    Ter
    troche to "nie po polsku" napisalem ale mysle,ze zrozumialas teraz ta przypowiesc.Nie ma w niej zadnej sprzecznosci.Jesli nie, to napisze dokladniej.
    - BJ -
  • 2013-11-26 17:14:59

    A mnie się najbardziej podobalo wyjasnienie ojca. Żmudzińskiego, gdzies na deon.pl - o, znalazłem, oto link. Dla mnei to jest cudowne wyjasnienie. Sam mam sprawę z pewnym oszustem który ma pieniądze i nie płaci mi faktur i smieje sie w twarz, jak tu kochać i darować? Przede mną wiele nauki, niestety, ciezko to idzie. Oto artykuł o. Zmudzinskiego, powiniem się wam spodobać.
    http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,1665,niegodziwie-zdobyta-mamona-lk-16-9.html
    - józek -
  • 2013-11-26 21:27:29

    Jozek
    przyznaje,ze o.Zmudzinski "nadaje na moich falach" czyli ma bardzo zdrowe podejscie do materializmu.Niczego nie jestesmy wlascicielami a dane nam to jedynie do krotkotrwalego uzytku (w przeciwnym wypadku musialbym niektorym chyba nogi z d....powyrywac...)
    - BJ -
  • 2013-11-28 01:57:24

    BJ, Józek
    Dziękuję za wyjaśnienia. Niby rozumiem wyjaśnienia, ale jednego jeszcze nie: przecież rządca wyraźnie pyta "ile jesteś winien memu panu?" a nie "ile masz MNIE oddać?". Czyli odejmuje z długu wobec pana a nie wobec siebie. O. Żmudziński to nieco wyjaśnia, że to winy wobec rządcy (człowieka), które tak naprawdę są winami wobec pana (Boga). Wszystkie interpretacje bardzo mądre i wnioski budujące, tylko ja tego w przypowieści tak do końca nie wiedzę :). Cóż, pomyślę jeszcze. Może, za 11 - tym razem, jak gdzieś pisał BJ, mnie oświeci (albo 111-tym).
    - Ter -
  • 2013-11-28 07:39:14

    Ter
    moze na przykladzie;Mateusz byl celnikiem.Cos podobnego do rzadcy.I co mowi Mateusz Jezusowi?Ze jesli kogos oszukal to czterokrotnie za to mu wyrowna.Dlaczego? Bo oszukiwanie bylo wtedy normalne a Mateusz nalezal do uczciwych poborcow podatkowych.Normalnym bylo,ze poborca pobiera podatek dla cezara czy pana ale nie za darmo.Sam sobie ustala za to prowizje do,ktorej nie wtracal sie pan,ktory chcial swoje i oczekiwal skutecznosci egzekowowania.A wiec poborca czy rzadca narzucali sobie swoj procent jaki chcieli(bywalo,ze nawet 100%) ale pan zawsze dostawal swoje inaczej rzadcy placili nawet gardlem.W tej przypowiesci pan rowniez dostal swoje a rzadca tylko zrezygnowal z wygorowanego procentu i obnizyl go do uczciwego poziomu.A wiec Jezus wcale nie pochwala nieuczciwosci wobec pana a przeciwnie,chwali ja i chwali rosadek rzadcy,ktory zrozumial jak mozna sobie zdobyc szacunek u ludzi.Rzadca nie oszukal pana a tylko nakazal poprawic rachunki dluznikow do uczciwego stanu.Niezrozumienie wynika ze slow "ile masz dlugu wobec mego pana"...trzeba zrozumiec,ze to rzadca byl posrednikiem i wystepowal w zastepstwie pana i to on ustalal dlug ale ze swoim procentem juz i nie chwalil sie na ile sobie go wycenil.Tak jak kazdy dzisiejszy handlarz,ktory nigdy sie nie przyzna jaki sobie narzut naliczyl od towaru.
    - BJ -
  • 2013-11-28 16:23:30

    chyba znowu skomplikowalem.
    Rzadca w imieniu pana ustala podatek.Ale rzadca tez zyc musi wiec wlicza swoje koszty a wiec dodaje do naleznosci pana swoja prowizje i calosc przedstawia jako "dlug wobec pana"( to byla jedna oplata,nie wyszczegolniano co nalezy sie panu a co rzadcy).Ile wynosi prowizja rzadcy? Tyle ile on sam sobie uzna to za stosowne,moze nawet wielokrotnosc tego co pana dla siebie zarzadac bo nikt tego nie sprawdzal.I to wlasnie potepil Jezus.To nieuczciwe wykorzystywanie sytuacji i bogacenie sie kosztem najbiedniejszych.
    - BJ -
  • 2013-11-28 17:29:26

    Ter - nie ujmował bym tego w kategorii "ja mam oddac obie, a Ty komuś" - wg mnie to jest zachęa by być miłosiernym ponad wszystko - by splacac nawet to, czego ochoty nie mamy - bo koniec konców i tak wszystko nalezy do Boga. On jest winien mnie, ale ja jestem i tak winien wszystko Bogu - zycie, milosc, szczescie - to mam, otrzymalem, za darmo, za nic, zbawienie, ktore jest wielką laską - mam od Boga. Powinienem byc bardziej milosierny niz przebiegly cwaniak, ktory rozlicza 1 za 1, 2 za 2, 3 za 3. Na koncu czasu, on mi odda 2 złote, mimo ze powinien oddac 3 - i tu pokazuje sie moje bycie "ponad" przecietnoscią. A wszystko i tak jest z Boga i dla Boga, my darując to, niejako darujemy ZA Boga (choc mozemy powidziec" nie, nie musze, Pan Bóg mu odplaci sprawiedliwie, niech ma za swoje". Ale ja daruje, niejako na wyrost, bedąc podobnym do Boga (który jest przeciez czystą Miłoscią). Nie wiem, zamieszalem, ale tak to widze. Pozdrawiam :)
    - józek -