Objawienia fatimskie

2012-08-02 15:19:40

Pozdrawiam w Panu. Pytanie jest takie: dlaczego Kościół tak łatwo przystaje na autentyczność objawień fatimskich? Osobiście mam z nimi wielki problem. Po pierwsze św.Maria jakoś za bardzo wywyższa się w nich, np. nazywając siebie Pośredniczką. Przecież jedynym Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus. Czy Jego Matka nie powinna mieć w sobie pokory i wskazywać nieustannie na Niego, zamiast na siebie? Po drugie cud słońca: Jezus nigdy nie robił cudów "spektakularnych". Gdy faryzeusze żądali znaku, nie zrobił nic. Milczał przed Piłatem. Po zmartwychwstaniu pokazywał się tylko tym, którzy w Niego wierzyli. Dlaczego cud fatimski jest tak radykalnie inny? Po trzecie: czy kochająca matka żądałaby od dzieci, żeby przepasały się powrozami, które raniłyby je do krwi? Czy nie jest to niszczenie świątyni Ducha Św. jaką jest ludzkie ciało? Po czwarte: czemu nie ma w treści tych objawień, o ile się nie mylę, rzecz jasna, nie znam sprawy aż tak dobrze, żadnych odniesień do Biblii? Nawiązania do Słowa Boga, jak w wypadku kultu Bożego Miłosierdzia np., mogłyby być jakimś gwarantem prawdziwości. Tutaj nic. Czy nie jest to podejrzane? Kult swiętych powinien być Chrystocentryczny i służyć wywyższeniu Boga. Tutaj natomiast Maria zdaje się wywyższać sama siebie i to jeszcze w sposób dość dziwaczny. Co o tym wszystkim sądzić? Czy nie grozi nam z tej strony fałszywa nauka zniekształcająca tak wizję Boga, jak i świętej Matki Chrystusa?
Kult świętych w Kościele katolickim ma sens o tyle, o ile jest chrystocentryczny i wielbi Chrystusa obecnego w życiu osoby świętej, błogosławionej, a nie oddaje jej lub mu niemal boską cześć. To graniczyłoby z bałwochwalstwem, z pogaństwem. Natomiast o objawieniach prywatnych Kościół jedynie wypowiada się w kategoriach: nie sprzeczne lub sprzeczne z nauką Kościoła. Żaden katolik nie ma obowiązku wierzyć, że w Fatimie objawiła się Maryja, Matka Jezusa. Ani przesłania z Fatimy ani z innych miejsc objawień prywatnych nie są Słowem Bożym i nic nowego nie dodają do Ewangelii. Jeśli ktoś uważa takie objawienia za obowiązujące wszystkich, uniwersalne (powszechne), oddala się nie tylko od Kościoła ale i od chrześcijaństwa jako takiego. Każde proroctwo, każde prywatne objawienie, każde światło pojawiające się w naszej duszy, nie może być oczywiście ignorowane, lekceważone, bo Bóg przemawia również dzisiaj do człowieka. Wszelkie znaki na niebie i na ziemi należy rozeznawać w kontekście historii naszego życia i nauki Kościoła - a znakami są przede wszystkim najpospolitsze wydarzenia mające miejsce w naszej codzienności. Przez nie przemawia Bóg w pierwszym rzędzie. Jeśli Go nie słyszymy tu, gdzie jesteśmy, to wątpię czy usłyszymy Go lepiej pędząc za sensacjami, zjawami, wirującym słońcem, płaczącymi figurkami itp. Tęsknota za takimi cudownościami nie różni się od żądzy, jaka kieruje czytelnikami tanich sensacyjek. Pozdrawiam i zachęcam do budowania na Słowie Bożym, na tradycji ojców Kościoła i na ostatnich dokumentach soborowych.

Wojciech Żmudziński SJ

zobacz komentarze [5]