Od 4 lat nie rozmawiam z ojcem...

2011-07-27 09:32:32

Nierozmawianie z ojcem od 4 lat, niepodejmowanie inicjatywy, zycie w milczeniu - po nieporozumieniu, konflikcie sprzed 4 lat, kiedy dziecko mialo jakby zaburzenia psychiczne - teraz jest prawie doros?e - czy to ci??ki grzech ze strony dziecka?
Moja droga,
no to masz problem, który zdaje si? musisz jednak Ty podj??, gdy? twój ojciec da? ju? wystarczaj?cy dowód, ?e na wychowaniu dzieci i relacjach z bliskimi nie bardzo si? zna i nie daje rady.
Zacz??bym od modlitwy w intencji ojca, bo to pozwoli Ci zmieni? spojrzenie na niego. Nie wiem ile w jego postawie jest z?o?ci, a ile nieporadno?ci, ale prawdopodobnie jest jedno i drugie, gdy? z nieporadno?ci cz?sto rodzi si? z?o??, która roz?adowuje si? na innych. Je?li spojrzysz na ojca w tym nowym ?wietle, spróbujesz go nieco lepiej zrozumie?, to by? mo?e i Tobie przejdzie z?o?? na niego, za to, jak Ci? potraktowa? 4 lata temu, gdy jak nigdy indziej potrzebowa?a? ciep?a i zrozumienia. To b?dzie krok w dobrym kierunku, tj. kierunku przebaczenia jemu, a mo?e i sobie.
CZy to grzech ci??ki ze strony Ciebie? Nie wiem. Twoje sumienie nie daje Ci spokoju, skoro zadajesz to pytanie. Ale okoliczno?ci tego "grzechu" wcale nie s? takie klarowne. Je?li mia?a? jakies zaburzenia psychiczne ( a który nastolatek ich nie przechodzi?), to z pewno?ci? twoja wola nie by?a do ko?ca wolna, a twoj os?d sytuacji klarowny, wi?c wtedy pewnie nie by?o ?adnego grzechu. Co innego to przed?u?aj?ce si? milczenie - to ju? podlega surowszej ocenie, bo zdaje si? wróci? Ci zdrowy os?d sytuacji, równowaga psychiczna i wolna wola. Jeste? juz prawie doros?a, wiec ci?g dalszy zale?y w znacznym stopniu od Ciebie. Odwagi wi?c i dzia?aj.
z modlitw?

Stanis?aw Morgalla SJ

zobacz komentarze [3]

dalej...

2011-07-27 15:40:01

To by?o dosy? widoczne \"zaburzenie\" czy jak to tam nazwa?, bo doprowadzi?o do w?ciek?o?ci rodziców (nie zdawali sobie sprawy chyba z tego, ?e istnieje kto? taki jak psycholog i warto dziecko do niego zabra?, a nie udawa?, ?e nie ma ono prawa do jakiego? \"odchylenia\"), to wszystko doprowadza?o ich do sza?u, zdezorganizowa?o ?ycie, krzyki w domu, czasem ojciec mnie uderzy? itd. Nie czuj? si? w najmniejszym stopniu winna za TAMTE wydarzenia, bo jakby mia?am za?miony umys? i nie poznaje siebie z tamtego okresu. Po paru miesi?cach leki schowa?am w sobie i dalej z nimi ?yj?, ale ju? nikomu nie dezorganizuj? ?ycia nimi. Boj? si?, ze wszystkie spowiedzi mia?am niewa?ne, bo na pocz?tku nie wyobra?a?am sobie w ogóle zagada? do niego po tym wszystkim, on te? ze mn? nie rozmawia?, teraz ju? od d?u?szego czasu, jak ojciec pisze, chyba odzyska?am równowag? psychiczn?, ale my?l o tym, ze mia?abym z nim rozmawia?, jest dla mnie okropna... Boj? si?, ?e ?yj? w grzechu ci??kim i pójd? do piek?a, bo nie umiem si? poprawi?... Pewnie umiem, ale nie chc?...
Moja droga,
tym bardziej badz pewna, ze nie mia?as zadnego grzechu ciezkiego i spowiedzi byly wazne. Pan Bog w niczym nie przypomina twojego taty: On Cie kocha i akceptuje taka jaka jestes, wiec jeszcze raz namawiam do prostej i ufnej modlitwy.
Jesli masz dobry kontakt z mama, to przez nia probuj podjac problem relacji z ojcem.
Postaraj sie rozmawiac z kims o tych sprawach, z osoba dojrzala i zaufana, ktora ma doswiadczenie zyciowe. to moze byc jakis specjalista od ducha czy psychikia, ale niekoniecznie. Wazne, zeby Ci stworzyl przestrzen do poukladania tych spraw. Tego jednak nie mozna wyrazic droga elektroniczna: tu potrzeba kogos zywego i obecnego dla Ciebie.
Pozdrawiam i zapewniam jeszcze raz o modlitwie

Stanis?aw Morgalla SJ


ostatnie pytanie

2011-07-28 12:08:04

Ma ksi?dz na my?li, ?e tamte rzeczy sprzed 4 lat nie by?y grzechem ci??kim, prawda? Czyli, je?li teraz nie zrobi? nic, nie spróbuj? nic robi?, to b?d? czyni? z?o?... B?dzie grzech ci??ki, ca?y czas trwanie w nim. Nie mam takiej osoby, o której mowa w ojca odpowiedzi, ale spróbuj?, mo?e j? znajd?... Pozdrawiam. Ale czy naprawd? mo?na stwierdzi?, ?e spowiedzi by?y wa?ne, skoro nie postanawia?am podj?? kontaktu z ojcem? Brak postanowienia poprawy :(
Moja droga,
Nie zamartwiaj si? przesz?o?ci?, ale skup na przysz?o?ci. W?tpliwo?ci co do wa?no?ci spowiedzi mo?e przeci?? raz na zawsze nast?pn? spowiedzi? wyznaj?c t? w?tpliwo??. Wa?ne jest to, ?e widzisz problem i chcesz go podj??. Czy si? uda tego nikt nie wie. Za ojca mo?esz zawsze si? modli? i prosi? o ?wiat?o jak post?pi? w tej sprawie. Dopiero wkraczasz w doros?e ?ycie, wi?c wszystkiego jeszcze mo?esz si? nauczy?, tak?e dialogu z w?asnym ojcem. On ma znacznie wi?cej do zrobienia i  nadrobienia.
odwagi

Stanis?aw Morgalla SJ

zobacz komentarze [18]