uwagi : pytania / uwagi : komentarze
- Prawdy wiary
- Pismo święte
- Moralność i etyka
- Kościół wczoraj i dziś
- Inne wyznania i religie
- Jezuici w Polsce i świecie
- Poradnictwo duchowe
- Moje powołanie
Na naszym forum mamy
3513 pytania
z udzielonymi odpowiedziami.
Ostatnio komentowane pytania
- Skutki nowego narodzenia
- Ceremonia zaslubin - anglikanina i katoliczki c.d.
- Ila razy można przyjąć Komunię?
- Błagam o odpowiedź
- Jak byc wierzaca lesbijka - do ojca Kowalczyka
- Rozgrzeszenie warunkowe
- Rozwód a szansa na zbawienie - do Ojca Wójta
Najczęściej komentowane pytania
- List o.Wiśniewskiego ws Kościoła
- spanie u chłopaka
- spowiedź a antykoncepcja ( do Ojca Kazimierza Wójta)
Najdłuższe wątki
Ostatnie artykuły
- Przyjdz do mojego Pana Boga
- Spowiedź generalna
- Strapienie Duchowe
- Reguły o skrupułach św. Ignacego Loyoli
- Rozeznanie dobra i zła
- Trudności, jakie napotykamy podczas modlitwy
- Trudna sztuka miłowania nieprzyjaciół
Autorzy
Zwolnienie z WF
2012-02-10 23:24:41
Od dłuższego czasu strasznie męczy mnie sprawa spowiedzi i faktu, że mam zwolnienie z zajęć wf.
Zwolnienie te posiadam od 3 lat. Przez pierwsze 2 lata miało one uzasadnienie, jednak teraz większej przyczyny nie ma. Nie chcę brać udziału w tych lekcjach, ponieważ po pierwsze dawno tego nie robiłam, po drugie zwyczajnie nie chce mi się(przebieranie, chodzenie na wcześniejsze godziny do szkoły), a po trzecie jakoś tak się boję. Myśl, że miałabym tam iść mnie przeraża. Nie chcę żeby wszyscy patrzyli na mnie jak ćwiczę, nie mówiąc o przebieraniu.
Pytałam kilka osób o zdanie w tej sprawie i zdania były bardzo podzielone. Zdaniem niektórych nie jest to nic tak wielkiego i bardzo złego, bo jak mówią nikomu nie robię przez to niczego złego, a z kolei kilka osób uważa, że jest to złe. Najbardziej zmartwił mnie pewien ksiądz, który powiedział mi, że mając takie zwolnienie nie powinnam w ogóle się spowiadać i przystępować do komunii, gdyż jest to zwyczajne kłamstwo, nieuczciwość no i lenistwo. Boję się, że ksiądz ten może mieć rację i przeraża mnie myśl, że miałabym na kilka miesięcy zrezygnować z przyjmowania komunii, ponieważ jest to dla mnie bardzo ważne. Jednocześnie też przeraża mnie wizja ćwiczenia na wf i dlatego jeśli już musiałabym wybierać to wolę mieć zwolnienie i nie przyjmować tej komunii, chociaż fatalnie się z tym czuję.
Pomyślałam też, ze jeśli tamten ksiądz ma rację, to może dałoby się coś z tym zrobić bez mojego uczestnictwa na lekcjach wf. Gdybym na przykład sama w domu ćwiczyła dokładnie tyle czasu co trwa wf...
Tylko proszę mi nie odpowiadać, że sama muszę to osądzić, bo ja jakoś nie umiem. Z jednej strony wydaje mi się, że to właśnie nic takiego, a z drugiej czuję, że przez ten drobny fakt moje sumienie nie będzie do końca czyste i przy każdej spowiedzi będę miała wątpliwości co do jej ważności...
Przepraszam za to dość głupie pytanie, ale nie daje mi to spokoju. I z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
Zwolnienie te posiadam od 3 lat. Przez pierwsze 2 lata miało one uzasadnienie, jednak teraz większej przyczyny nie ma. Nie chcę brać udziału w tych lekcjach, ponieważ po pierwsze dawno tego nie robiłam, po drugie zwyczajnie nie chce mi się(przebieranie, chodzenie na wcześniejsze godziny do szkoły), a po trzecie jakoś tak się boję. Myśl, że miałabym tam iść mnie przeraża. Nie chcę żeby wszyscy patrzyli na mnie jak ćwiczę, nie mówiąc o przebieraniu.
Pytałam kilka osób o zdanie w tej sprawie i zdania były bardzo podzielone. Zdaniem niektórych nie jest to nic tak wielkiego i bardzo złego, bo jak mówią nikomu nie robię przez to niczego złego, a z kolei kilka osób uważa, że jest to złe. Najbardziej zmartwił mnie pewien ksiądz, który powiedział mi, że mając takie zwolnienie nie powinnam w ogóle się spowiadać i przystępować do komunii, gdyż jest to zwyczajne kłamstwo, nieuczciwość no i lenistwo. Boję się, że ksiądz ten może mieć rację i przeraża mnie myśl, że miałabym na kilka miesięcy zrezygnować z przyjmowania komunii, ponieważ jest to dla mnie bardzo ważne. Jednocześnie też przeraża mnie wizja ćwiczenia na wf i dlatego jeśli już musiałabym wybierać to wolę mieć zwolnienie i nie przyjmować tej komunii, chociaż fatalnie się z tym czuję.
Pomyślałam też, ze jeśli tamten ksiądz ma rację, to może dałoby się coś z tym zrobić bez mojego uczestnictwa na lekcjach wf. Gdybym na przykład sama w domu ćwiczyła dokładnie tyle czasu co trwa wf...
Tylko proszę mi nie odpowiadać, że sama muszę to osądzić, bo ja jakoś nie umiem. Z jednej strony wydaje mi się, że to właśnie nic takiego, a z drugiej czuję, że przez ten drobny fakt moje sumienie nie będzie do końca czyste i przy każdej spowiedzi będę miała wątpliwości co do jej ważności...
Przepraszam za to dość głupie pytanie, ale nie daje mi to spokoju. I z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
Moja droga!
A właśnie, że odpowiem Ci tak, jak prosisz, by nie odpowiadać: musisz osądzić sama. Sumienie, bo o nim tu mówimy, wyrabia się przez częste używanie go, a nie przez zastępowanie głosem takiego czy innego księdza czy jeszcze innego doradcy. Więc weź się do osądzania. Już sporo argumentów za i przeciw zebrałaś. trzeba tylko jeszcze nad decyzją popracować, tj. która decyzja przyniesie Ci więcej pożytku i sprawi, że więcej dobra będzie na świecie. Bo wbrew pozorom o większe dobro tu idzie, a nie czy popełniasz taki czy siaki grzech.
Moim zdaniem powinnaś uprawiać więcej sportu, ruszać się, grać, jeździć na rowerze itp. Dziewczyno - jesteś młoda, więc odkryj ten prosty fakt i wykorzystaj. I nie zwalniaj się z życia, bo od zwolnień od WF się zaczyna :)
zobacz komentarze [10]
A właśnie, że odpowiem Ci tak, jak prosisz, by nie odpowiadać: musisz osądzić sama. Sumienie, bo o nim tu mówimy, wyrabia się przez częste używanie go, a nie przez zastępowanie głosem takiego czy innego księdza czy jeszcze innego doradcy. Więc weź się do osądzania. Już sporo argumentów za i przeciw zebrałaś. trzeba tylko jeszcze nad decyzją popracować, tj. która decyzja przyniesie Ci więcej pożytku i sprawi, że więcej dobra będzie na świecie. Bo wbrew pozorom o większe dobro tu idzie, a nie czy popełniasz taki czy siaki grzech.
Moim zdaniem powinnaś uprawiać więcej sportu, ruszać się, grać, jeździć na rowerze itp. Dziewczyno - jesteś młoda, więc odkryj ten prosty fakt i wykorzystaj. I nie zwalniaj się z życia, bo od zwolnień od WF się zaczyna :)
2012-02-11 03:03:54
Młoda Damo. Niczym się nie przejmuj. Ja także nie ćwiczę na w-f'ie i powiem Ci szczerze, że jestem mi z tym bardzo dobrze. :) Od zawsze w-f był dla mnie ,,męczarnią''. Nienawidzę siatkówki, koszykówki i takich tam, więc same plusy. Moim argumentem, że nie ćwiczę na zajęciach wychowania fizycznego jest to, że mam coś z siatkówką oka. Nie wiem sama co dokładnie, bo to okulistka osądziła. Przyznam, że może i mojej chęci do niećwiczenia też w tym jest. ;P Jednak ruch mam, bo np. jeżdżę konno (ten sport jest męczący, a nie, jak to innym by się mogło wydawać, że się tylko wozi na koniku) . Po co ja tutaj swoją biografię pomału zaczynam wypisywać? Ano po to, żeby Ci podkreślić, że będąc zwolnioną z zajęć wychowania fizycznego nie robisz nic złego! Jeżeli będziesz się ruszać, np. pływać, biegać, czy chociażby gimnastykować się, to ,,w boczki Ci nic nie pójdzie''. :)) Głowa do góry i ciesz się życiem! Skoro tak bardzo nie chcesz ćwiczyć, to nie ćwicz. Jednak musisz pamiętać o ruchu.Pozdrawiam i pomodlę się za Ciebie, papa. :*
- Nikki -
2012-02-11 10:14:01
Tak to bywa, że pewne rzeczy odkrywamy z czasem. Też korzystałam ze zwolnienia w podobny sposób, ale korzystałam z innych zajęć zgodnie z własnym wyborem.Ciekawe czy wiesz, dlaczego nie chcesz chodzić na wf w szkole? Po co Ci to ?
W tajemnicy, na ucho, powiem że każdy ruch to przyjemność, wyzwala edorfiny w organizmie, rozwiewa smętne myśli i daje siłę do działania. A dodatkowym efektem ubocznym jest wdzięk i gracja. Spróbuj ! Polecam :))
Zerknij też do jakiegokolwiek klubu i zobacz co się tam dzieje. Z reguły są wypełnione po brzegi i o miejsce na wybrane zajęcia w środku roku wcale nie jest łatwo, bo inni już odkryli, że warto się ruszać. Ruch to ... życie.
- B -
2012-02-11 12:02:54
Wydaje mi się, że problem jest zupełnie gdzie indziej, i nie chodzi tutaj o to, żeby unikać sportu, tylko lęk przed tym, że będziesz się przy ludziach przebierać ( a to już jakoś wkracza w naszą intymność), przed tym, że będziesz przy innych ćwiczyć, i znajdować się w różnych sytuacjach, gdzie będziesz porównywana do innych, gdzie może się okazać,że robisz coś gorzej, słabiej, wolniej i lęk przed narażeniem się na śmieszność, bo z tym najczęściej - szczególnie w okresie szkolnym - się to wiążę. Choć niewątpliwie jest to świadectwo niedojrzałości. Mi się wydaje, że brakuje Ci pewności siebie i konfrontacji z tym lękiem, a nawet jego uświadomienia.- Elutka -
2012-02-11 14:42:41
Oszukujesz Boga i siebie. Wychowanie fizyczne w szkole nie jest po to, aby ktoś na ciebie patrzył jak się przebierasz - bo to jest argument bardzo śmieszny i świadczy o twoim zacofaniu umysłowym - ale po to, abyś fizycznie rozwijała twoje ciało. Powinnaś udać się na konsultację do psychologa, bo z twoją psychiką jest coś nie tak.- Kola -
2012-02-11 17:50:57
@KolaNie odsyłaj nikogo do psychologa, bo widać, że właśnie ty masz z nim wiele wspólnego. Pozwól jej decydować co ma zrobić.
- kriss -